Cena: ok 20 zł.
Jako pierwszy pod lupę idzie podkład z Pierre Rene. Kupiłam go zachęcona opinią jakiejś youtubowiczki. Odcień numer 20 idealnie pasuje mi do mojej bladej karnacji. Na początku używania był naprawdę świetny. Matowił moją tłustą cerę idealnie i krył każdą niedoskonałość i przebarwienie. Jednak gdy cera mi się trochę przesuszyła zostawiał na mojej twarzy suche skórki. Więc zaczęłam go mieszać z kremem bb i wszystko wróciło do normy. Należy uważać z jego nakładaniem, ponieważ można łatwo uzyskać efekt maski.O dokładaniu kolejnej warstwy nie ma nawet mowy, ponieważ podkład zaczyna schodzić. Przy precyzyjnym nakładaniu tego fluidu można uzyskać naprawdę świetny efekt. Jednak trzeba go trochę poznać, zanim efekty będą zadawalające. Nie polecam go osobom o cerze suchej. Jeśli chcesz uzyskać efekt coveru, ten podkład jest dla Ciebie. Idealnie sprawdzi się na sesjach zdjęciowych lub imprezach. Jednak jego dość ciężka konsystencja może zapychać dlatego nie polecam Ci stosować go codziennie:))
Cena: ok 20 zł.
Kobo Ideal Cover Make Up .Trwały podkład korygujący kupiłam w najciemniejszym odcieniu jaki był możliwy (405), ponieważ potrzebowałam ciemnego podkładu na wypadek gdyby modelka, którą maluję miała bardzo ciemną karnację. I uwaga, stosuję go do konturowania twarzy. Kiedy chcę dosyć mocno zaznaczyć kontury twarzy robię to właśnie tym cudeńkiem. Jako podkład może być uciążliwy, czuć go na twarzy i pozostawia dużo do życzenia. Ale świetnie sprawdza się w konturowaniu. Polecam Wszystkim, którzy chcą spróbować konturowania kosmetykami w kremie. Nie ściera się, a przy precyzyjnym blendowaniu idealnie współgra z podkładem.
cena: ok 5 zł
Bibułki matujące to chyba jedyny kosmetyk, który mam ciągle przy sobie. Bibułki z Wibo są niezastąpione w pracy, czy w trakcie stresującego dnia. Są mega proste w użyciu, nie ścierają makijażu, są niedrogie. Jak idę do pracy na 13 godzin to jedyny kosmetyk jaki biorę do poprawy makijażu to pomadka i właśnie bibułki. Dla mnie rewelacja.
cena: ok 12 zł
Puder MIYO, który za tak niewielką cenę wykończy Twój makijaż idealnie. Może być ciężki w nakładaniu, przez to, że jest sypki. Pomimo tego, że puder jest w kolorze na skórze jest transparentny. Pozostawia cerę zmatowioną, bardzo delikatną, przyjemną w dotyku. Stapia się z podkładem bez problemu. Gdy przez przypadek nałożymy go za dużo ( a tak się zdarza ) nie widać go i nie robi maski. Plus to również piękny zapach. Minusem jest niezbyt poręczne opakowanie, to, że potrafi się wysypać i unosi się czasami jak mąką w powietrzu gdy próbujemy go nanieść na skórę. Jednak za taką cenę jest świetny i polecam go z czystym sumieniem.
cena: ok 20 zł za sztukę.
Duet idealny. Zwłaszcza na lato. Puder brązujący z Kobo w odcieniu 308 idealnie wykonturuje Twoją twarz w bardzo delikatny, subtelny sposób. Nie ściera się, zostaje na bardzo długo. Jest matowy. Łatwy w użyciu, i ciężko zrobić nim efekt siniaka. Doda Twojej skórze blasku i sprawi, że Twoje kości policzkowe będą widoczne. Mój numer jeden , w zwykły dzień, gdzie idę tylko na miasto po zakupy lub idę do pracy. Rozświetlacz z Kobo (310)rozświetli Twoją buźkę przez swój perłowy odcień. Pamiętaj jednak, aby nie nakładać go dużo, bo może podkreślić Ci suche skórki i niedoskonałośći . Nie polecam stosowania go do sesji zdjęciowych:))).


cena:ok 15 zł.
Tym cudeńkiem sprawisz, że Twoje brwi nabiorą kształtu i koloru. Nie znam łatwiejszego w użyciu kosmetyku do brwi. Dwa odcienie zawarte w pudełeczku sprawią, że Twoje brwi będą wyglądać naturalnie ,jeśli posiadasz dobry, skośny pędzelek .Cienie nie rozmazują się , wyglądają naprawdę naturalnie i pomogą Ci szybciutko ogarnąć włoski. Zdecydowanie numer 1.

Dziewczyny zapraszam do obejrzenia mojego portfolio->
Zaobserwowania bloga
Wkrótce będzie więcej, buziaki!
Kochana super że już jesteś ;) Też mam ten bronzer z Kobo w ciemniejszym odcieniu i faktycznie jest fajny ;)
OdpowiedzUsuń